Dziki Kraków cz. 10., Wojskowe kazamaty

Po bardzo gorących dla nas (choć chłodnych za oknem) kilku dniach, związanych ze slajdowiskiem w Bonobo i wizytą w Off Radio Kraków wracamy do was z bardzo świeżą relacją z kolejnego nieznanego zakątka Krakowa.

Nie bez powodu określam ten wpis jako „bardzo świeży”, gdyż dzisiejszą miejscówkę odkryliśmy raptem dwa tygodnie temu, a z wrażeń z jej zwiedzania nawet dzisiaj do końca jeszcze nie ochłonęliśmy.

DSCI3018 (©PLANETADZIKA)
Korzystając z ciepłego i słonecznego weekendu wybraliśmy się na eksplorację naszego nowego terenu zamieszkania. Z początkiem marca zdarzyło nam się przeprowadzić, więc stwierdziliśmy, że najwyższy czas poznać bliżej nowe okolice.
Nasza wycieczka okazała się owocna nie tylko w zapoznanie się z topografią dzielnicy, ale również i przede wszystkim, odkryliśmy kapitalne opuszczone obiekty Twierdzy Kraków.
DSCI2958 (©PLANETADZIKA)
Tym razem nie był to fort, a wykute w skale kazamaty służące jako magazyny amunicyjne obecnie bardziej przypominające jaskinie, z wąskimi korytarzami i obszernymi komnatami. (Czym były tajemnicze pomieszczenia wyryte w wapiennej skale dowiedzieliśmy się już po powrocie dzięki konsultacji z naszym wujkiem Googlosławem)
Na trasie napotkaliśmy cztery tego typu magazyny. Trzy z nich składały się tylko z jednego pomieszczenia i prowadzącego doń krótkiego korytarza. Natomiast jeden obiekt był większy i krył w sobie aż trzy sale i znacznie dłuższej sieci korytarzy.
DSCI2996 (©PLANETADZIKA)
Uroku obiektom dodawał kompletny brak oświetlenia, piwniczny chłód i lekko zwietrzały zapach. Bez latarki wejście do korytarzy byłoby niemożliwe, egipskie ciemności panujące wewnątrz uniemożliwiają zwiedzanie nieprzygotowanym na to przypadkowym turystom.
My na szczęście ubezpieczyliśmy się w latarki i chociaż nasz aparat nie przepada za pracą w ciemnościach udało nam się pstryknąć kilka zdjęć, które uwydatniają tajemniczy klimat skalnych magazynów.
DSCI2975 (©PLANETADZIKA)
Niestety, ku naszemu oburzeniu w jednym z pomieszczeń, co ciekawe znaczenie oddalonym od wyjścia odkryliśmy mało chwalebny akt dokonany przez człowieka (z pewnością nierozumnego). W ostatniej komnacie prawie potknęliśmy się o wielkie wory wyładowane śmieciami. Komentarz tutaj jest zbędny, aczkolwiek po raz kolejny otrzymaliśmy dowód na to, że głupota ludzka granic nie zna i chyba nigdy nie pozna.
DSCI3008 (©PLANETADZIKA)

Aby nie kończyć tak gorzką myślą dodam, że podczas owej weekendowej wycieczki znaleźliśmy jeszcze kilka innych równie fascynujących obiektów, o których opowiemy w najbliższych odcinkach.
Do przeczytania!

DSCI2962 (©PLANETADZIKA)
Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Dziki Kraków cz. 10., Wojskowe kazamaty

  1. Pingback: Dziki Krakow, cz.11, Wojskowe Kazamaty cd. – planeta dzika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s