Rajd Wschodni. Dzień 4.”I depniemy sobie ode wsi dode wsi”

Noc była wyjątkowo ciepła, choć ranek przywitał nas rześki. Zaraz po wczesnym śniadaniu udaliśmy się na krótką przejażdżkę szlakiem „Dębu Dominika”w Poleskim Parku Narodowym, który rozpoczynał się dokładnie w miejscu naszego obozowiska. Trasa choć liczyła tylko 4 kilometry zwalała swoim dzikim pięknem z nóg. Gęsty las, malownicze torfowiska i jeziorka idealnie okrągłe jakby ktoś zakreślił je cyrklem. Magicznej aury dodawał temu miejscu fakt, że byliśmy tam sami, no może nie całkiem, bo na trasie towarzyszyli nam przedstawiciele różnych gatunków ptactwa, zwłaszcza wodnego. Żal było opuszczać rezerwat, tym bardziej że klimat tego miejsca, jego barwy i zapach, wszystko to niesamowicie kojąco wpływało na zmysły i pozwoliło zapomnieć o trudach podróży.

© PLANETA DZIKA_DSCI1725 (Copy)

Niestety musieliśmy zadowolić się krótką przejażdżką po rezerwacie i ruszać w drogę. Na ten dzień nie przypadała żadna większa atrakcja, do wieczora mieliśmy pedałować, jak śpiewał Lech Janerka, „ode wsi dode wsi”. I tak też było. Swoją drogą piosenka Janerki była motywem przewodnim tego dnia i często brzmiała ze słabych głośników naszego podróżnego odtwarzacza.

© PLANETA DZIKA_DSCI1740 (Copy)
ten świat odchodzi już w niepamięć

Nasza trasa wiodła dziś przez same małe miejscowości, z dala od głównych dróg, położonych gdzieś nigdzie, zdanych na łaskę bądź niełaskę losu. Jedna z nich, niestety nie pamiętam już jej nazwy, wyjątkowo utkwiła mi w pamięci, ze względu na ogromną liczbę bocianów tam stacjonujących. Praktycznie każdy słup energetyczny zajmowany był przez bocianią rodzinę. Kominy, szczyty dachów, maszty – każdy wystający element architektoniczny wioski przejęty został przez bociany. Wyglądało to czarująco.

© PLANETA DZIKA_DSCI1748 (Copy)
Każdy słup zamieszkany przez bociany 😉

Inne wioski również cieszyły oko. Drewniana zabudowa, liczne kapliczki i przydrożne krzyże i niewielkie zaludnienie, wszystko to nadawało specyficznego wiejskiego klimatu, o jaki trudno już w dzisiejszej Polsce. Profil trasy był dziś równy, słońce mniej prażyło a dzik wesoło podskakiwał na bagażniku. Jechało się bardzo dobrze.

© PLANETA DZIKA_DSCI1759 (Copy)
Chwila wytchnienia pod jedną z wielu przydrożnych kapliczek

W połowie dnia na niebie zaczęły gromadzić się chmury. Byliśmy na to przygotowani, śledziliśmy prognozy pogody, choć po cichu liczyliśmy, że obejdzie się nam na sucho. Jeszcze przed deszczem w jakiejś mało istotnej dla losów świata i naszej wyprawy wiosce zjedliśmy obiad pod pomnikiem polskich żołnierzy, którzy kiedyś w tamtym miejscu walczyli o wolność kraju.

No i w końcu dopadł nas deszcz, który na szczęście nie był dotkliwy, ale pokrzyżował nam plany. Planowaliśmy bowiem ostatni dystans przejechać skrótem przez pola, by nie musieć wjeżdżać na krajową 19. Niestety deszcz rozmoczył grunt i droga przypominała bagno. Zmuszeni byliśmy do pojechania główną drogą. Przez 15 km tańczyliśmy z tirami, co nie ukrywam, negatywnie wpłynęło na nasze morale i dystans ten wydawał się istną drogą krzyżową. Zmęczenie z całego dnia i przekroczone 100 km na liczniku również robiło swoje. W końcu dotarliśmy na miejsce postojowe, które zaplanowaliśmy przy samym Bugu, ściślej mówiąc pod mostem go przecinającym, będącym częścią drogi, którą dopiero co jechaliśmy. Nigdy wcześniej nie spałam pod mostem, ale mówię Wam, w tamtym miejscu, gdzie Bug dostojnie przepływa przez dzikie łąki jest to wspaniałe uczucie. W pobliżu żywej duszy, tylko na górze tiry przemykają na wschód z jakimiś dostawami, dudniąc głucho na moście i dzikie gęsi nawołują się albo może dają upust swojemu zdziwieniu, że jakiś człowiek śmiał wejść na teren ich domostwa.

© PLANETA DZIKA_DSCI1766 (Copy)
nad Bugiem

Żałuję tylko, że byliśmy tacy zmęczeni, że niezbyt długo napawaliśmy się klimatem nadbużańskich łąk. 131 km, które dziś przejechaliśmy zmogło nas i bardzo szybko zaprowadziło w objęcia Morfeusza.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s