Świnoujście-Gdańsk, 5 dni brzegiem Bałtyku cz.1

Jak obiecaliśmy w poprzednim poście dziś zamieszczamy krótką relacje z wyjazdu na Pomorze, który zorganizowaliśmy w terminie 22 – 27 lipca 2015 roku. Na wyprawę zabraliśmy nasze ówczesne rowery – Bartek swojego składaka, ja – Authora w wersji męskiej. Bagaże wieźliśmy w sakwach 60 litrowych marki Crosso i przyczepce (produkcji raczej chińskiej).

Dzień 0. 21 lipca

Późne popołudnie, Kraków Główny. Czekamy z lekkim zdenerwowaniem na przyjazd pociągu nocnego, którym mamy dostać się do Świnoujścia. Chcąc być jutro w pełni sił wybraliśmy wagon sypialny, by noc przetrwać w komfortowych warunkach. Niestety PKP Intercity nie łączy biletów sypialnych z możliwością przewozu rowerów (chyba wychodząc z założenia że cyklista musi być niewyspany), więc musieliśmy upchać nasz dobytek do przedziału metodą iście partyzancką, co możecie zaobserwować poniżej.

planeta-dzika_dsci0054-copy
zmieściliśmy się

Dzień 1. 22 lipca Świnoujście- Międzyzdroje – Dziwnów- Trzęsacz-Pogorzelica

Bez opóźnienia, kilka minut po 10 rano wysiadamy w Świnoujściu i raz-dwa montujemy rowery by zaraz pomknąć na nich w kierunku Dziwnowa. Docieramy tam bez większych przygód powiatową 102. Na plaży jemy własnej roboty obiadek wzbudzając przy tym wielkie zdziwienie tamtejszych urlopowiczów, którzy obstawieni fastfoodem z baru nie mogli uwierzyć, że na plaży można coś ugotować.

Jedziemy do Trzęsacza, tam pstrykamy kilka fotek i rozdrażnieni jarmarczną atmosferą uciekamy w kierunku Mrzeżyna. W okolicy Pogorzelicy zjeżdżamy na drogę prowadzącą do dawnej jednostki wojskowej. Biegnie przez las co nam się bardzo podoba, jednak jej nawierzchnię stanowią albo betonowe płyty albo kamienie, na których rowery podskakują jak młode sarenki, co na dłuższą metę jest bardzo męczące. Niestety późny start uniemożliwił nam zrealizowanie zaplanowanego dystansu 110 km i kiedy słońce jest już tuż nad taflą wody decydujemy się rozbić przy dzikiej plaży. Zrobiliśmy 90 km. Nagrodą za trud pierwszego dnia jest kąpiel w morzu przy pięknym zachodzie słońca i widok z namiotu na morze.

planeta-dzika_dsci0086-copy
tak są dzikie plaże

Dzień 2. 23 lipca Pogorzelica – Kołobrzeg – Ustronie – Mielno – Darłowo

Wstajemy wcześnie, by nadrobić zaległości z wczoraj. Jeszcze przed 10 udaje nam się dotrzeć do Kołobrzegu. Miasto, jak i inne kurorty o tej porze roku tchnie kolorową tandetą i tuczącym jedzeniem, więc nie zatrzymujemy się w nim na dłużej. Ku naszemu pozytywnemu zdziwieniu zaraz za Kołobrzegiem szlak R10 poprowadzony jest przez malownicze tereny zalewowe. Dojeżdżamy tak do Gąsek, gdzie zatrzymujemy się na naprawdę smaczną smażoną rybkę. Posileni mkniemy dalej. Przejeżdżamy urokliwą drożyną obok jeziora Jamno i mamy plan by podobnie zrobić z sąsiednim jeziorem Bukowo, jednak szlak wiodący między nim a morzem został wytyczony na gołj plaży, bez żadnych udogodnień dla podróżujących na dwóch kołach. Wybór alternatywnej drogi okrążającej jezioro wiąże się z dołożeniem ponad 20 km, toteż nieco niepewni decydujemy się na 5-kilometrową przeprawę przez plażę. Już po kilkudziesięciu metrach zaczęliśmy żałować podjętej decyzji, jednak determinacja nie pozwoliła nam odpuścić raz zamierzonego planu. Piach przy samym morzu wbrew naszym oczekiwaniom nie był utwardzony morską wodą i rowery zapadały się w zaspy. Przemilczę liczbę upadków naszych i sprzętu, przekleństw rzucanych w każdą stronę, krzyków, płaczu, szaleńczego śmiechu. Te 5 km, które przeszliśmy (lub raczej przepełzliśmy) w 90 minut było najcięższym dystansem w życiu i odbiło się niestety na losach naszej wyprawy. Na nierównym piaskowym terenie połamały się przęsła przyczepki, która w rezultacie zaczęła przechylać się w lewą stronę, co uniemożliwiało dalszą podróż.  Pokombinowaliśmy i udało nam się ją doprowadzić od użyteczności, ale brakowało nam drutu by złączyć rozlatujące się przęsła. Zrobiliśmy jeszcze kilka kilometrów i na nocleg zatrzymaliśmy się na plaży przy jeziorze Kopań za Darłowem. Po przygodach na plaży padliśmy jak nieżywi.

planeta-dzika_dsci0100-copy
gdzieś nad morzem
Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Świnoujście-Gdańsk, 5 dni brzegiem Bałtyku cz.1

  1. Pingback: Sprzęt: Przyczepka bagażowa i jej użyteczność podczas wyprawy – planeta dzika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s